Małe Ciche

Małe Ciche leży u podnóża Tatr, 3 km. od trasy Poronin-Morskie Oko. Miejscowość zasłynęła za sprawą świetnie przygotowanej Stacji Narciarskiej o tej samej nazwie. Są tu świetnie przygotowane trasy o różnych stopniach trudności, dla najmłodszych, dobra baza gastronomiczna oraz noclegowa. Małe Ciche oblegane przez turystów jest nie tylko zimą ale również wiosną i latem. Wioska ta leży w otoczonej lasami dolinie Filipczańskiego Potoku. Od Zakopanego oddalona jest o 12 km, w najbliższym sąsiedztwie znajduje się Murzasichle (3 km) i Poronin (5 km), niedaleko jest też do Bukowiny Tatrzańskiej (10 km). Pasjonaci wędrówek mogą z Małego Cichego udać się szlakami górskimi (czarny, niebieski, czerwony i zielony) do niedaleko położonych atrakcyjnych miejsc, jak:

● świątynia na Wiktorówkach

● Rusinowa Polana

● punkt widokowy na Gęsiej Szyi

● Dolina Pięciu Stawów

● Morskie Oko

● Rysy

● Dolina Suchej Wody

Wieś otoczona jest lasami świerkowymi, które pozytywnie wpływają na nasze zdrowie oraz przede wszystkim zdrowie naszych dzieci. Wszystko dzięki tzw. jonizacji powietrza mającej nie tylko uspokajający wpływ, ale również poprawiającej odporność organizmu i sprzyjającej gojeniu się ran.

W trakcie sezonu zimowego oferuje dodatkowe atrakcje :
*kuligi- przejazdy tradycyjnymi saniami góralskimi z pochodniami oraz możliwością rozpalenia ogniska w plenerze tatrzańskich lasów.
*w pobliżu znajdują się ośrodki narciarskie.

Przepięknie położone Małe Ciche na zboczu wzgórza, nad potokiem Sucha Woda. Wspaniałe krajobrazy, dużo terenów spacerowych, dobre miejsce wypadowe na górskie szlaki. Piękna panorama Tatr, nowoczesna kolej krzesełkowa i wyciągi orczykowe, doskonale przygotowane trasy, wypożyczalnia sprzętu, baza gastronomiczna i szeroka oferta noclegowa, czyli wszystko czego potrzebujesz do zimowej zabawy.

Święto pasterskie na Tarasówce w Małem Cichem

Pierwsze dni majowe na Podhalu przywitały mieszkańców i turystów zmienną pogodą. Taki też był dzień 3 Maja, Święto Matki Boskiej Królowej Polski. W różnych miejscach Podhala – na Wiktorówkach, Bachledówce, w Jaszczurówce, na Krzeptówkach celebrowano Msze święte. Od wielu lat, bodaj 33, na Tarasówce przy kaplicy św. Bartłomieja – niedaleko podhalańskiej wioski Małe Ciche noclegi, zbierają się parafianie, Podhalanie i „przyjezdni”, by świętować rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, Święto M.B. Królowej Polski i jednocześnie uroczyście poświęcić hale, pola i owce.

W tym dniu kapłani święcą stada owiec, pola uprawne, hale wypasu, baców i szałasy. Tak też było i tym razem na pięknie położonej Tarasówce. Nad Tatrami zbierają się burzowe chmury, a nad kaplicą i polaną świeci słońce.

Gospodarzem miejsca był Jan Pawlikowski – gazda z Małego Cichego, działacz „Solidarności” i ruchu ludowego, który przypomniał historię spotkań w tym górskim „miejscu polskiej wolności” oraz baca – Jędrzej Zapotoczny, który ma tu swój szałas i od wielu lat wypasa owce. Mszę świętą odprawił o. Artur Musialski – proboszcz parafii, w asyście ks. prałata Władysława Zązla, który w homilii przypomniał wielkich orędowników góralskiej Ślebody i wolności naszej Ojczyzny. Na uroczystość przybyli również: starosta tatrzański – Andrzej Gąsienica-Makowski, który przypomniał wartość Konstytucji 3 Maja, spotkanie Jana Pawła II z bacami w Dolinie Chochołowskiej, przedstawił projekt „Redyk Karpacki 2013”, wójt Poronina – Bronisław Stoch i samorządowcy Powiatu Tatrzańskiego.

– Starzy górale, nasi ojcowie downiej powiadali, ze jak nad górami sie zaburzy, hań nad bielućkiym śniegiem, to rok bydzie dobry. I zagrzmiało już dzsiok, to powinni my doić i ciesyć sie. W tym roku zakazuje się bardzo dobry cas dla baców – przepowiadał baca Jędrzej. – My dzisiok przyszli kolejny roz, coby te nase owce zwycajowo okadzić, kapke pokropić od syćkich gradów, grzmotów, pieronów, biedy wszelakiej, niedźwiedzi, wilków i złodziei… Tako nasa  tradycja góralsko  – dodaje uśmiechnięty góral tatrzański.

– Szkoda, że nie jestem trochę młodsza, bo poszłabym z wami z tym redykiem od Rumunii do Polski – mówi turystka z Mazowsza.

Po Mszy świętej baca zaprosił wszystkich, a było ponad dwieście osób, na pasterski poczęstunek – owczym serem, żętycą, chlebem. Kapela gra, aż się niesie po całej polanie. Najwięcej radości miały dzieci, które mogły przyjrzeć się z bliska żywym owcom. Przyroda dzięki majowemu deszczowi „budziła się” do życia, zachęcając wszystkich przybyłych do biesiadowania na polanie.